BALTIC SEA – YOU’RE SO BEAUTIFUL!

Zeszły weekend to kolejne piękne wyzwania i wspomnienia. Trzy dni, które sprawiły, że pokochałam świat jeszcze mocniej.

Padło pytanie – gdzie w Warszawie najlepiej podziwiać super Księżyc? Pojawił się pomysł – najlepiej nie w mieście, a nad morzem. Jedźmy na trekking na Hel. Kiedyś pewnie 3 tygodnie bym się zastanawiała. Teraz? Wiedziałam od razu, że odpowiedź jest jedna – TAK! :)

Szybkie magazynowanie wyprawki – kurtki, polary, czapki, buty trekkingowe, kijki i różne rzeczy, których poprostu nie miałam – dziękuję Marta, Maja i Beata! A w piątek – kierunek Chałupy!

Główny cel: przejść prawie cały Hel plażą (od Chałup do samego koniuszka Półwyspu). 8 godzin marszu, 3 krótkie przerwy i… cieszenie się tym spacerem.

Morze ma w sobie magię. Wiejący wiatr sprawia, że średnio co 10 minut chmury na niebie wyglądają inaczej. Mieliśmy ogromne szczęście – pogoda dopisała, przez całą sobotę nie opuszczało nas Słońce. Czułam, jak moje baterie na energię słoneczną ładują się z każdym krokiem. Niektórzy pytali – jak można iść 8 godzin i się nie nudzić. Otóż można :) Myślę, że czasem fajnie poprostu iść przed siebie, wdychając czyste powietrze, słuchając szumu morza i ciesząc się z tego, gdzie się jest. Polecam każdemu – na wyciszenie i zmagazynowanie energii. A kwintesencja? Niebo płonące podczas pięknego jesiennego zachodu Słońca!

Dzięki pogodzie listopadowy spacer brzegiem Bałtyku okazał się przyjemnością, choć między 7 a 8 godziną marszu stopy powoli odmawiały posłuszeństwa :) Niemniej – nie pozostaje nic innego jak planować kolejną pieszą wędrówkę, tym razem trochę dłuższą. W końcu buty trekkingowe już mam :) :) może zimowa wyprawa do Puszczy Białowieskiej – królestwa żubrów!

P.S. A do tego wszystkiego w piątek udało mi się o blisko 4 minuty pobić swoją życiówkę na 10 km – w warszawskim Biegu Niepodległości pobiegłam na 50:29 min. Czas przy następnym starcie złamać magiczną barierę 50 minut :)

M.

 

***

 

Last weekend was connected with new beautiful challenges and memories. Just three days which made me love this world even more.

First the question was asked – where is the best place in Warsaw to admire the Super Moon? Then the idea appeared – the best place is seaside, not the city. Let’s go for a trekking to the Hel Peninsula. Formerly I’d been considering it for 3 weeks. And now? I knew it straight away – there is the only one answer – YES, LET’S DO IT! :)

Really quick collecting of equipment – jackets, blouses, caps, trekking boots, walking poles and other things, which I didn’t have – Marta, Maja, Beata – thank you for your support! And on Friday – direction: Chałupy!

Main Goal: walk through almost all Hel Peninsula by the beach (from Chałupy do the tip of peninsula) 8 hours of trekking, 3 short breaks and… enjoying that walk.

Sea is magical. A blowing wind is the reason, why every ten minutes clouds on the sky look different. We had a lot of luck – the weather was perfect, the Sun didn’t leave us during all Saturday. I felt, that my sun batteries were charging with every step of the walk. Some people asked me – ho is it possible to just walk for 8 hours and not getting bored Well – it is possible :) I think, sometimes it’s just great just to walk ahead, breathing a fresh air, listening the sound of the sea and enjoying the place, where I am right now. I really recommend it to all of you – to feel the silence and collect good energy. And a quintessence? The burning sky during amazing autumn seaside sunset!

Thanks to the weather, the November walk by the Baltic seaside appeared to be a pleasure, despite the feet pain between 7th and 8th hour of march :) However – I cannot d anything other than plan a next walking trip, maybe a little longer this time. At least now I’ve got a trekking boots :) :) maybe the winter trip to Bialowieza forest – the kingdom of European bison!

P.S. And above all of these – on Friday I’ve broken my live record on 10km run – with almost 4 minutes better result – in Warsaw Independence Run I’ve run with a result: 50:29 min. Now it’s time to break a magic number 50 next time :)

M.

 

Dodaj komentarz