BIALOWIEZA – I’M SO PROUD OF YOU!

Chwili wytchnienia nie trzeba szukać bardzo daleko. Nie każdy wyjazd musi być wyprawą na drugi kraniec świata. Ostatni weekend utwierdził mnie w tym, że mamy w Polsce wiele przepięknych miejsc, które napawają dumą.

Puszcza Białowieska to najlepiej zachowany las nizinny w Europie.

Dla mnie stanowi unikatowe połączenie melodii natury z nutami historii. Miejsce, w którym nie przeszkadza padający deszcz – a wręcz cieszysz się każdą jego zbawienną kroplą. Czyste powietrze, wyjący wiatr, energia płynąca z kilkusetletnich drzew i królestwo żubra. Widziałam dotąd króla puszczy za ogrodzeniem z siatki. Zawsze robił na mnie niesamowite wrażenie. Czym innym jest jednak wybrać się na poranną przebieżkę i w odległości 500 metrów od domu spotkać pasące się na podmokłej polanie stadko polskich bizonów. Nigdy nie zapomnę widoku zwierzęcia strząsającego nagromadzonej wody ze swojej bujnej czupryny. Dopiero teraz pojęłam majestat tego gatunku i moc natury, która sprawiła, że żubr nie ma w puszczy naturalnych wrogów. Jedynym wrogiem żubra jest… człowiek.

Napawając się puszczą przypomniałam sobie wers znany mi jeszcze podstawówki:
„Był las – nie było nas,
Będzie las – nie będzie nas.”

To prawda – czymże jest nasze krótkie życie w stosunku do długowieczności natury?

Dęby mające po 500 lat są świadkami historii. Widziały budowę pałacu, powstanie przepięknego dworca Białowieża Pałac, polowania cara Aleksandra III i jego syna – Mikołaja, spalenie pałacu, postawienie w jego miejscu betonowego, komunistycznego kloca, a potem przerobienie na sprytnie wpisującą się w estetykę puszczy siedzibę dyrekcji parku narodowego. To także drzewa, które płakały nad okrucieństwem człowieka – w stosunku do natury oraz drugiego człowieka.

Pobyt w Białowieży to nie tylko doznania związane z przyrodą. Warto przejść się po tej małej miejscowości, by zobaczyć śliczne, drewniane domki w uroczy sposób zdobione ornamentami. Małe miejscowości i wsi na Podlasiu są dużo bardziej urokliwe niż te, które znam z Wielkopolski. Ucieczka z głośnego, pędzącego i pełnego skrajnych intensywności miasta pozwoliła mi odpocząć. Puszcza nie mogła dać mi lepszego prezentu niż brak zasięgu :). Bliskość natury uświadomiła po raz kolejny, jak ważna w naszym życiu jest równowaga. Nic chyba nie dawało mi takiej radości, jak siedzenie wieczorem przy piecu kaflowym, grzanie się w jego cieple i wsłuchiwanie się w dźwięki płonącego w środku drewna. A zamiast zerkania na telefon – czytanie klimatycznych wspomnień Zygmunta Glogera z wizyty w puszczy wraz z Henrykiem Sienkiewiczem w 1882 roku. Jest jeszcze jedno miejsce, o którym nie sposób nie wspomnieć przy okazji wspominania Białowieży. Restauracja Stoczek 1929 – przepyszne lokalne menu zmieniane w zależności od pory roku, klimatyczny wystrój – jakby magia Podlasia zaklęta w tej niewielkiej przestrzeni i cudowna rosyjska muzyka. Kartacze z wykwintną dziczyzną, rozgrzewający krem z buraka, soczysta dorada na szpinaku w kremowym sosie, owoce zapiekane pod pierzynką z kruszonki… – tak, byłam tam TYLKO 3 razy i dałam radę spróbować tego wszystkiego! Polecam z całego serca i podniebienia:)

Puszczyka ciągnęło do puszczy po raz kolejny, za każdym razem z coraz większą świadomością.

Tym samym, rozpoczęłam swój następny plan – pospacerować w każdym polskim parku narodowym. Zostało ich jeszcze 22:). Tymczasem już teraz chcę wrócić do Białowieży – zobaczyć ją pod grubą warstwą śniegu oraz skąpaną w promieniach wschodzącego majowego Słońca.

M.

***

 

You don’t need to look for a moment of rest so far away. Not every of your travel needs to be a travelling to another edge of the Earth. Last weekend just confirmed my belief, that there are a lot of beautiful places, which we should be proud of.

Bialowieska Backwoods is the best remaining lowland forest in Europe.

For me it is unique combination of nature melody with notes of history. The place, where raining isn’t bothering you – just the opposite – you feel happy because of every beneficial drop of it. Clear fresh air, yelling wind, Energy coming from few hundred years old trees and kingdom of European bison. I’ve seen a king of a backwoods just behind a fence. I’ve always been impressed of its majesty. But it’s something different when you’re running at the morning and half kilometers away from your apartment you meet a herd of feeding bison. I will never forget the view of an animal, which were shaking down his mane to get rid of accrued water. Just right now I’ve digested a majesty of that specie and power of nature, which didn’t create any natural enemies for that animal in these forests. The only one enemy of bison is… human.

Filling with forest a short sentence from primary school came to my mind:
„There was a forest – we weren’t there,
There will be a forest – we won’t be there.”

It’s so true – which is our short life in comparison to a longevity of nature?

500 hundred years old oaks are the witnesses of history. They’ve seen building of palace, creation of beautiful railway station Bialowieza Palace, haunting of tsar Alexander III and his son Nicholas, burning of palace, building in his place concreto, communist jumbo, and after that – smart way of changing it to a matching to a forest headquarter of national park directory. There are trees, which were crying over human cruelty – towards nature and toher humans.

Visit in Białowieży isn’t connected just with experiencing of nature. It’s worth to walk through streets of that town to see pretty wooden houses with beautiful ornaments. Small villages of Podlasie are much more charming that places which I know from Wielkopolska. Escape from loud, rush and full of opposite intensities let me relax. The backwoods couldn’t give me better gift than no signal message on my smartphone :). A proximity of nature made me realized again, how important is balance in our life. Nothing made me more happy than sitting next to the tiled stove in the evening, overheating in his warm and listening sounds of burning wood inside of it. And instead of glance at smartphone – reading climatic memories of Zygmunt Gloger of his visit in Bialowieza with Henrykiem Sienkiewiczem in 1882. There is another one place, which is impossible not to mention about. The restaurant Stoczek 1929 – delicious local menu changing seasonal, regional decor – as you would catch all magic of Podlasie and charm it in that place and moving Russian music. Kartacze with gourmet wild meat, heating cream soup of beet, succulent bream on spinach with creamy sauce, fruits baking under the comforter of streusel… – yes, I’ve been there JUST 3 times and I’ve tried all of it! I recomend wholeheartedly and wholeroofofmouthteedly :)

Puszczyk was eager to go to the forest again, every time with more awarness.

Thereby – I’ve just started my next polan – to walk in every polsh national park. There are just 22 of them left :). Meanwhile I already want to come back to Bialowieza – see it under the thick tier of snow and bathed in beams of May sunrise.

M.

Dodaj komentarz