GDYNIA – CZYLI PÓŁMARATON W MOIM ULUBIONYM MIEŚCIE

Dziś krótko.

O tym, że przebiegłam swój pierwszy w tym roku półmaraton. Onico Gdynia Półmaraton. O tym, że nie było łatwo. Kto by się spodziewał, że w połowie marca w Gdyni odczuwalna temperatura wyniesie -10 stopni Celsjusza? 🙂 Że będzie smagał zimny, arktyczny wiatr?

Ale nie tylko o tym. Przede wszystkim o tym, że było pięknie. Bo lubię Gdynię. Bo ostatnie kilkaset metrów biegłam wzdłuż ukochanego Bałtyku. Świeciło Słońce. Mieszkańcy Trójmiasta pomimo trudnych warunków dzielnie kibicowali.

Dziękuję Ci, Gdynio! Zawsze ładujesz mnie pozytywną energią i milionem pomysłów. Morze mnie uspokaja, a Ty obdarowujesz uśmiechem. Dziękuję, że poznałam Tłok i  jadłam meksykańskie pyszności w Tako.

 

Niedługo do Ciebie wrócę!

M.

***

Today just few sentences.

About running my first half marathon this year. Onico Gdynia Half Marathon. And it wasn’t easy. Who would expect, that in the middle of March in Gdynia perceptible temperature was minus ten degrees 🙂 and what about cold arctic wind?

But not just about it. Especially – it was beautiful experience. Cause I like Gdynia. Cause last hundreds meters I was running next to my lovely Baltic Sea. Cause the day was sunny. Cause citizens of Tricity despite of difficult weather circumstances were highly engaged fans.

Thank you, Gdynia! You always charge me by positive energy and billions of ideas. Sea relaxes me and you give me a smile. Thank you for an ability to get to know Tłok and eat Mexican goodies in Tako.

 

I will come back to you soon!

M.

Dodaj komentarz