HYGGE – JUST BE HAPPY LIKE A DANE

Ostatnio modna stała się filozofia Hygge. Wywyodzące się z Danii hyggowanie zakłada, w dużym uproszczeniu, uprzyjemnianie sobie życia drobnymi rzeczami.

„Hygge to dodatkowy czas, który daję sobie na to, żeby w pełni rozkoszować się wyjątkową chwilą, a równocześnie coś, co w magiczny sposób dzieje się każdego dnia – wystarczy to zauważyć.”

Po przeczytaniu książki Marie Tourell Soderberg „Hygge. Duńska sztuka szczęścia” zdefiniowałam sobie moją własną interpretację hygge.

Dla mnie hygge to wystawianie twarzy w kierunku Słońca, gdy tylko się pojawi. To słuchanie ulubionej muzyki, śpiew i taniec. To śmiech z nawet najgłupszych żartów. To bieganie jak debil po lesie :). To weekendy, podczas których zjeżdza się w jedno miejsce cała moja rodzina. To szwendanie, tak pięknie opisane przez autorkę: „Szwendać się to znaczy chodzić bez specjalnego celu i powodu. Tylko po to, żeby się odprężyć i zauważyć, że hygge może się kryć po prostu w parze kapci”. To współdzielenie posiłków, by w milczeniu zachwycać się razem ich smakiem. To książka, od której nie chce się oderwać wzroku, a wręcz chciałoby się ją komuś czytać na głos.

Niedawno odkryłam, że hygge to dla mnie umiejętność cieszenia się każdą porą roku.

Wiosną, która przyjmuje najpiękniejszy odcień świeżej zieleni, pozwala naturze obudzić się z zimowego snu, kojarzy mi się z rowerem, rolkami, zapachem konwalii majowej i kwitnącego bzu. Latem, które słonecznie rozgrzewa, pozwala chłodzić się przy miejskich zraszaczach, siedzieć na nadwiślańskiej plaży, zajadać truskawkami, popijać wodę z miętą, cytryną i lodem oraz spędzać długie, cudowne wieczory na balkonie czy ogrodzie. Jesienią – mieniącą się wszystkimi odcieniami żółci, czerwieni i brązu, która pozwala biegac wśród kolorowych liści i cieszyć ostatnimi słonecznymi dniami. Zimą, którą w tym roku sobie odczarowałam. Nie jest to już tylko pełnia sezonu ksiązkowego. Odkryłam, że przeogromną frajdę sprawia mi bieganie w śniegu, że mogę polubić narty, gdy połączę je z bieganiem, a jazda na łyżwach budzi we mnie dziecko :). Plus oczywiście święta, które uwielbiam – nie ma chyba nic bardziej hygge!

Mam jeszcze kilka pomysłów, jak sprawić, by moje życie było jeszcze bardziej hygge :) Chciałabym mieć więcej roślin w mieszkaniu. Dokupić kilka świeczek, które stworzyłyby ciepły nastrój i rozgrzały nawet najbardziej ponure wieczory. Stworzyć swoją tablicę marzeń i inspiracji.

„Chwile hygge to przebłyski codzienności, które nas uszczęśliwiają. Najwspanialsze z nich lśnią i migoczą, jak gwiazdy na niebie. Kiedy umiesz je nazwać, uświadamiasz sobie, że są na wyciągnięcie ręki. Tylko czekają, aż je zauważysz”. Choć z kilku względów nie oddałabym się totalnie i bez pamięci filozofii hygge (odsyłam do książki), to jednak warto nauczyć się doceniać drobne rzeczy i te przyjemności zmieniać w swoje prywatne rytuały. I zapamiętać to, co najważniejsze w hygge i do czego nieustannie dążę:

„Kiedy na zewnątrz panują żywioły, ja odnajduję hygge w swoim wnętrzu.”

M.

P.S. Dla mnie hygge to jeszcze jedna rzecz – moment, w którym dowiedziałam się, że wczoraj moi rodzice mięli rocznicę. 45 lat od dnia, w którym zaczęli się spotykać. Nawet mojej mamie z głowy wypadła ta data – przypomniał ją właśnie mój tata. To, że pamiętał właśnie ten dzień i to, że mogłam zadzwonić do każdego z trójki mojego rodzeństwa z tą informacją i usłyszeć ich radość – to dla mnie jest hygge.

IMG_8201

1

2

3

***

Recently the philosophy of Hygge became quite popular. Hygging is a lifestyle from Denmark and generally speaking it is about making your life happier thanks to little things.

„Hygge is an additional time, which I give myself to fully enjoy every moment, and at the same time – something what magically happens everyday – you just need to see it.”

After reading a book „Hygge. Danish art of happiness” of Marie Tourell Soderberg I defined my own interpretation of hygge.

For me hygge is exposing my face to the Sun, when it shows up. It’s listening favorite music, singing and dancing. It’s laughing at even the most stupid jokes. It’s running like an idiot in the forest :). There’re weekends, when my family is together at the same place. It’s floating, which was described by an author this way: „Floating in to walking without any purpose and reason. Just to relax and notice, that hygge might be covered even in a pair of slippers.” It’s sharing meals to enjoy how they taste in silent. It’s a book, which I don’t want to finish and I’d like to read it at loud for someone.

Recently I discovered, that for me hygge is enjoying every season of the year.

Spring, which has the most beautiful fresh green color, which lets nature wake up from a winter sleep, which associates with bike, rollerblades, smell of convallaria and may lilac. Summer, which warm up with the Sun, which lets chill thanks to the urban sprinklers, sitting at the Vistula beach, eat strawberries, drink water with lemon, mint and ice and spending long evening on the balcony or in the garden. Autumn – shining in yellow, red and brown, which lets running among colorful leaves and enjoy last sunny days. Winter, which I removed a spell about last year. Now it’s not just a high season of reading books. I discovered, that I’ve got a lot of fun running with the snow, that I am able to like skiing, if I connect ski with running and skating is my way to being child again just for a while :). Plus Christmas, of course, there is nothing more hygge than this!

I’ve got another few ideas, how to make my life more hygge 🙂 I’d like to have more plants and flowers in my house. I want to buy few candles, which create warm mood and can make even the worst evening better. I’d like to create my own board of dreams and inspirations.

„Moment of hygge are flashes of everyday life, which make us happy. The most wonderful of them shine and twinkle, like stars in the sky. When you can name it, you perceive, that it’s for the taking. They are just waiting for you to see them.” There are few reasons, why I couldn’t totally engage in hygge philosophy (you should check that book), but it’s worth to learn, how to appreciate little things and all these joys change into our individual rituals. And to remember the most important part of hygge, which I want to achieve:

„When there are cataclysm outside, I find hygge inside me.”

M.

P.S. For me hygge is another one thing – a moment, when I found out, that yesterday my parents had an anniversary. 45 years from the moment when they started dating. Even my mother forgot about that date – my father just reminded her that say. The fact, that he remember and I could call all my siblings to share that news and heard their happy reaction – that is hygge for me.

Dodaj komentarz