JUST LIVE WELL. JUST LIVE.

„Przez jakiś czas będzie ci niewygodnie w tym nowym świecie. Człowiek zawsze czuje się dziwnie, kiedy zostaje wyrzucony poza swoją strefę komfortu. (…) masz w sobie głód. Nieustraszoność. Tylko ją w sobie zakopałaś, tak jak większość ludzi. Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj.”

Jojo Moyes, „Kiedy odszedłeś”

Dwie powieści Jojo Moyes. Jedna, „Zanim się pojawiłeś” to historia dziewczyny, której życia uczy chłopak, dla którego życie dobiegło końca. Druga, „Kiedy odszedłeś”, to opowieść o tym, jak wrócić do życia, gdy straci się kogoś, kto stanowi jego nieodłączną część. Dla mnie to dwie historie, które zmuszają do przemyśleń.

Jaki naprawdę jest mój stosunek do niepełnosprawności? Czy trudniejsza jest niepełnosprawnośc dla kogoś, kto wcześniej żył pełnią życia i z silnego, zdrowego człowieka stał się osobą uzależnioną od pomocy innych nawet w tak prozaicznych czynnościach jak jedzenie czy poprawianie poduszki? Jak to jest pozwolić bliskiej osobie odejść, gdy cierpi? Jak najlepiej wykorzystać czas, który mamy? Jak przestać czekać, a zacząć żyć? Co zrobić, by poczuć się na tyle dobrze ze sobą, by nie uzależniać swojego szczęścia od obecności ludzi wokół? Jak określić to, czego do szczęścia brakuje mi najbardziej? Jak nauczyć się tego, by żyć w zgodzie z samym sobą? Jak uruchomić nieustraszoność, a ściągnąć maskę?

Zostawiam siebie dzisiaj z miliardem pytań i wyczekuję odpoczynku.

M.

***

„You’re going to feel uncomfortable in your new world for a bit. It always does feel strange to be knocked out of your comfort zone. There is a hunger in you (…). A fearlessness. You just buried it, like most people do. Just live well. Just live.”

Jojo Moyes, „After you”

Two novels of Jojo Moyes. One of them, „Me before you” is a story about a girl, who is taught how to live by a guy, who thinks his life is over. Second of them, „After you”, tries to explain, how to come back to life, when you lose somebody, who was crucial part of your world. For me – there are two stories, which forced me to think deeply.

How is my real attitude to disability. Is disablitiy more difficult for a person, who live his life to the fullest and from a strong, young boy became a person addicted to other people’s help? Even with such prosaic activities as eating or correcting you pillow? How is it to let your intimate friend go, when he or she hurts? How can we make use of a time which we have? How to start living instead of waiting? What can I do to feel good enough with myself to stop make conditional my own happiness to a presence of people around? How to define all things, which I’m missing to be happy. How to get along with yourself? How to actuate a fearlessness and take off your mask?

I’m leaving myself with billions of questions and waiting for some rest.

M.

Dodaj komentarz