MAGICZNE BORY TUCHOLSKIE I DOM LAWENDOWY

Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że chciałabym zorganizować babski wypad poza strefę komfortu. Spacery po lesie, rozmowy przy kominku i dużo kobiecej energii – taki był właśnie weekend w Borach Tucholskich.

Pomimo tego, że GPS pokazywał nam dojazd do celu za trzy godziny, nasza podróż trwała ponad sześć. Chyba nie ma bardziej integrujących warunków niż pięć babek w jednym samochodzie przez sześć godzin 😊

Gdy w piątek po 23.00 dojechałyśmy do miejscowości Kurcze, zobaczyłyśmy nasze miejsce noclegowe. Wybierając Dom Lawendowy wiedziałam, że będzie drewno i kominek. Nie spodziewałam się jednak, że będzie dla nas tak dużo i to tak pięknie urządzonej przestrzeni. Od samego początku, już podczas rozmów telefonicznych, oczarowała mnie właścicielka – pani Danka. Ciepła i sympatyczna kobieta, która szczerze cieszyła się z naszego przyjazdu. Chyba nie sposób jej nie polubić 😉 Jeśli szukacie przyjemnego miejsca na wypad w większym gronie – myślę, że każda z nas mogłaby polecić właśnie Lawendowy Dom.

W sobotę zrobiłyśmy sobie 20-kilometrowy spacer po Borach Tucholskich. Pomimo mżawki i wiatru – las zrobił na mnie duże wrażenie. Gęsty bór z pnącymi się  ku niebu cienkimi drzewami przykryty jesienną aurą. W niedzielę z Izą postanowiłyśmy zrobić sobie krótką przechadzkę, niejako zmuszając się do niej pomimo kiepskiej pogody. Po 15 minutach marszu zza chmur wyjrzało Słońce i natura totalnie zachwycała. Po naszym powrocie Beata, Ada i Agata także nie mogły odmówić sobie przyjemności zobaczenia tego spektaklu.

To był dobry weekend, który naładował mnie pozytywną energią. Pomimo tego, że już sam proces organizacji stanowił wyzwanie i pojechałyśmy ekipą, która w dużej mierze się nie znała – wyczułam między nami dobrą energię. Dziękuję wszystkim Dziewczynom. Beacie za to, że pomogła mi w skompletowaniu ekipy i była rewelacyjnym kierowcą, Izie za jej historie w stylu Monty Pythona, z których zaśmiewałyśmy się cały weekend, Adzie – za najlepsze kawałki do śpiewania w drodze powrotnej i że zawsze musiała na nas czekać 😊, a Agacie – za jej „DZIEWIĘĆ” i rosyjskie pogaduszki. Chciałabym jeszcze powtórzyć taki weekend, mam nadzieję, że Wy też.

 

M.

***

Some time ago I’ve figured, that I’d like to organize a woman trip out of comfort zone. Walking through the forest, talking next to the fireplace and a lot of woman’s energy – that’s how weekend in Tuchola Forest looked like.

In spite of the fact, that GPS shown us approaching our destination after three ours, our travel took more than six. Probably there aren’t any circumstances, which are more integrating than five women in one car for six hours 🙂

When on Friday at 11 pm. we approached village Krucze, we saw place of our accomodation. Chosing Dom Lawendowy I knew, that here will be wood and fireplace. I wasn’t expecting that we will have so spacious and well-decorated place. From the beginning, even during phone talks, I was charmed by owner of this place – MS Danka.  Warm and friendly woman, who honestly was happy that we came to here place. It’s impossible not to like her 😉 If you’re looking for a nice place for relax with circle of friends – I think every girl from our trip would recommend  Lawendowy Dom.

On Saturday we’ve made  20-kilometers walk in Tuchola Forest. Despite drizzle and wind – forest made a huge impression on me. Consistent thicket with thousand of thin trees climbing to the sky under a cover of gold autumn. On Sunday Iza and I decided to go for a walk in spite of the weather (we wanted to step out of our comfort zone :)). After 15 minutes the Sun came out from clouds and nature totally enraptured. When we came back to the house – Beata, Ada and Agata couldn’t resist a pleasure of seeing this spectacle.

It was a good weekend, which rechagred me with positive energy. In spite of the fact, that even a process of organizing this trip was a challenge and we were a group of people who even didn’t know each other – I felt a lot of good energy from the beginning. I would like to thank you,Girls. Beata – thank you for helping me with completing our crew and being great driver, Iza – thank you for your stories which made us laugh during all weekend, Ada – thank you for the best music in the car and that you always had to wait for us 😊, and Agata – thank you for „DZIEWIĘĆ” and russian talks. I would like to repeat this girls trip one day, hope you also liked it.

M.

Dodaj komentarz