PRZEJDŹ Z NAMI HEL

Udało się – zrobiliśmy to – przeszliśmy Hel. Trzy dni marszu po plaży wzdłuż Morza Bałtyckiego. Piękna przygoda, spory wysiłek i wyśmienite towarzystwo – najlepsze podsumowanie weekendu i inicjatywy „Przejdź z nami Hel”.

Pierwszego dnia, w piątek, przeszliśmy cały Hel. Szliśmy blisko 10 godzin z przerwami. Tak, jak obiecywaliśmy, udało nam się nawet zobaczyć fokę w jej naturalnym środowisku – wylegującą się na białym piasku :). Na jakimś 20 kilometrze marszu podszedł do mnie na plaży pewien pan i zagaił: „Taka młoda dziewczyna powinna chodzić bez kijków, bo wygląda jak stara babcia” – jedyna „cięta riposta”, jaka przyszła mi wtedy do głowy to: „Nieprawda!”, które stało się hasłem wyjazdu 🙂

Następny dzień był spokojniejszy, w sobotę zrobiliśmy jakieś 10 km, by rozbić obóz na plaży. Trzy różnokolorowe namioty obok siebie, bliskość morza, ognisko w blasku płonącego Księżyca – to był przepiękny wieczór – warto było iść choćby dla tej chwili.
W niedzielę wróciliśmy do Chałup, robiąc jakieś 20 km plażą. I choć czuję dziś ból chyba każdego mięśnia w nogach i plecach – dawno nie byłam tak wypoczęta.

Nadszedł najlepszy moment na to, by podziękować całej ekipie. Gosi – za jej ciepło, uśmiech i kobiece towarzystwo, którego potrzebowałam w tym (zacnym) męskim gronie. Maćkowi – za zabawne komentarze i pomysł na helskie śniadanie. Dominikowi – za ból brzucha od śmiechu i rozbawianie towarzystwa. Łukaszowi – za cięte riposty i celne komentarze. Markowi – za energię pierwszego dnia, która mobilizowała nas do marszu. I, co najważniejsze, Mikołajowi, czyli Nie usiedzę – za organizację tego wszystkiego i zainspirowanie do naszego „spaceru” tej gromadki ludzi. Fajnie było czerpać od Was energię przez te trzy dni! Mam nadzieję, że wkrótce widzimy się w podobnych okolicznościach! 🙂

M.

***

Yes – we did it – we came through Hel. Three days of march at the beach across Baltic Sea. Amazing adventure, large effort and excellent company – the best summary of the weekend.

First day, on Friday, we went through full Hel Peninsula. It took us 10 hours with few breaks. As we promised, we even saw a seal in her natural environment – laying on the beach :). At 20th kilometer a man came to me and said: „Girls as young as you are shouldn’t use trekking sticks, cause you look like a really old woman” – the only one riposte which came to my mind was: „That’s not true!” and it because slogan of the weekend 🙂

Next day was much more calm, on Saturday we’ve came ten kilometers, to pitch a camp at the beach. Three colorful tents, neighbourhood of the sea, a bonfire in the moonlight – that was a beautiful evening – it was worth to walk just for that.
On Sunday we came back to Chalupy, walking 20 kilometers through the beach. And although I fell pain of every muscle of my legs and back – I wasn’t relaxed like that for a long time.

Now is the best moment to say thank you to every member of our little group. Gosia – for her warmth, smile and woman company, which I’ve needed so much in this upright man environment. Maciek – for funny comments and idea of breakfast in Hel. Dominik – for a stomachache form laughing and amusing all of us. Łukasz – for cutting ripostes and relevant comments. Marek – for energy during first day, which were mobilizing us to walk. And, the most importnat, Mikolaj, author of blog Nie usiedzę – for organisation all of these and inspiration for our „walk” these group of people. It was a great pleasure to gain energy from you through all three days! Hope to see you soon in similar circumstances! 🙂

M.

Dodaj komentarz