TROPIENIE WILKÓW, CZYLI MOJA PIERWSZA MIKROWYPRAWA

„Girls only: tropienie wilków” – gdy tylko zobaczyłam to wydarzenie Mikrowypraw wiedziałam, że to coś dla mnie. Od kilku miesięcy czaiłam się na pasujący mi termin. Wreszcie się udało.

Mówiąc komuś dokąd się wybieram słyszałam: „tylko Ty mogłaś się na to zdecydować” albo „przecież tam nie ma wilków”. Okazało się, że zdecydowało się także kilkanaście innych dziewczyn i razem z nimi zamieszkałam w samym centrum terytorium wilczej watahy.

Kto by pomyślał, że wpatrywanie się w błoto w poszukiwaniu śladów zwierząt czy grzebanie w wilczych odchodach może dać tyle przyjemności? W ramach wyjaśnienia – grzebaliśmy po to, by dowiedzieć się, co wcinał dany osobnik 😊. Dobrze było spotkać grupę dziewczyn, które podzielają moje zamiłowanie do leśnych wędrówek niezależnie od ich długości. Takie, które z ochotą przedzierają się przez chaszcze, nie bojąc się pobrudzenia butów. Ludzi, którzy mają podobne pasje i cieszą się każdą chwilą na łonie natury.

W tym miejscu chciałabym podziękować Łukaszowi – twórcy idei mikrowypraw, jego żonie – Asi, dziewczynom poznanym na miejscu (Ula – za wspólną drogę i miliony wymienionych słów 😊) oraz Michałowi, który tropi wilki od kilkunastu lat. Naładowaliście mnie dobrą energią i pokazaliście, że tworzymy silną grupę. Grupę ludzi, którzy chcą żyć dobrze 😊

Na koniec – dla tych, którym ochrona wilków, rysi i innych gatunków żyjących w Polsce nie jest obojętna – zapraszam na stronę Stowarzyszenia – każdy może pomóc 🙂

M.

 

***

„Girls only: tracking of wolves” – when I saw this Mikrowyprawy’s event I knew it’s something tailored for me. I was waiting for few months to a matching day. Finally it happened.

When I was saying somebody, where I’m going I’ve just heard: „you’re the only person who could decide for a trip like this” or „but there are no wolves there”. It turned out, that over a dozen other girls made the same decision and all of us moved to a house in the strict center of a wolfish pack territory.

Who ever thought, that staring at mud, looking for animal’s tracks or burring in wolfish faeces might give so much fun? Let me explain – we were burring to get to know, what this specimen had eaten before 😊. It was a pleasure to meet a group of girls, who love walking in the forest, no matter how long it would be. Girls, who likes scrambling through thicket and aren’t afraid of dirty shoes. People with similar passions and enjoying every moment in Nature’s bosom.

Here I’d like to say thank you to Łukasz – author of the idea of microtrips, his wife – Asia, girls who I’ve met there (especially Ula – for travelling together and billions of words 😊) and Michał, who tracks wolves from dozen years. You’ve charged me by a good energy and showed, that together we are a strong group. Group of people, who want to live well 😊

In the end – for all, who take care of wolves, lynxes and other species –  feel free to visit website of Stowarzyszenie – all of us can help 🙂

M.

Dodaj komentarz