ZAMIENIAM „MUSZĘ” NA „TAK ZROBIĘ”

„Jeśli chcemy być proaktywni, powinniśmy wprowadzić zmiany na poziomie naszego języka, wyrzucić z niego imperatywy: „muszę”, stwierdzenia: „nie umiem”, a przejść na formułowanie decyzji: „zrobię to tak lub tak” czy „zdecydowałem, że”. Zapomnijmy także o słowie „gdyby” jako uzależniającym nasze działania od innych. Zacznij teraz, zaraz, sam, z własnej inicjatywy. Tylko Ty i nikt więcej nie interesuje się Twoim losem. Nie powinniśmy też mówić: „jakoś będzie”, bo „jakoś” jest przyznaniem się do swojej bezczynności i bezsilności. Oznacza zawsze „ktoś inny”, nie „Ty sam”.”

A. Jeznach – Sztuka życia. Natural life management.

Muszę nad tym popracować. Im częściej powiem sobie, że „chcę” i „tak zrobię”, tym szybciej dopnę celu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę moją przekorę – nie lubię robić tego, co każą mi inni :)

Tak, mam dużo planów. Tak, zanim domknę czy zrealizuję jeden, w głowie kołocze mi tysiąc kolejnych. Pytanie, czy to źle? Staram się powoli spełniać swoje marzenia. Małymi kroczkami. Próbuję świat na małej łyżeczce, choć czasem tak szybko, że mogłabym się zakrztusić. Oczekuję wiele od świata i od siebie. Czasem wymagam za dużo. Popadam z euforii w depresję. Jestem impulsywna, choć chciałabym spojrzeć na wszystko z dystansu. Chyba oczekuję zbyt wiele. Dziś mam taki dzień, w którym chciałabym zacząć wszystko od początku. Tabula rasa. I na tej kartce zapisać, czego chcę, a czego nie.

Życzę nam wszystkim spokoju.

M.

***

„If we want to be proactive, we need to change our language, throw away imperatives: „I have to”, sentences like: „I can’t”, and start creating decisions: „I will do it that way” or „I’ve decided to”. Forget about words „what if” – they addict our action from other people. Start now, by yourself, take initiative. Just you and nobody else is interested in your faith. We also shouldn’t say „it’ll work out somehow”, cause „somehow” is a confession to idleness and helplessness. It always means „somebody else”, not „you”.”

A. Jeznach – Art of life. Natural life management.

I need to work on this. The more often I’d say „I want” and „I will do it that way”, the faster I will achieve it. Especially when we consider my spite – I don’t like doing thing which other people want me to do :)

Yes, I’ve got a lot of plans. Yes, before I close or fulfill one of them, I’ve got thousand other dreams coming to my mind. The question is – is it bad? I try fulfill my dreams slowly. I taste the world with a little spoon, but sometimes I do it so fast – it’s ease to choke. I expect a lot from world and from myself. Sometimes I require too much. I fall from euphoria to depression. I’m impulsive, although I’d like to look at everything from distance. Surely I expect too much. Today is the day, when I’d like to start everything over again. From the beginning. Tabula rasa. An write on that piece of paper: what I want and what I don’t want.

I wish calm to all of us.

M.

Dodaj komentarz